Rośnie chęć ścigania!

Mój pierwszy start międzynarodowy w tym roku to będą Mistrzostwa Europy w szwajcarskiej Lucernie. Zawsze pierwszym sprawdzianem był Puchar Świata w tym roku jednak wygląda to nieco inaczej.

Z jednej strony to dobrze mogłyśmy spokojnie się przygotować do tak ważnego startu jakim są Mistrzostwa Europy. Z drugiej strony budzi to pewną ciekawość i niepokój. Trochę niewiadomo czego można się spodziewać. Zawsze miałyśmy delikatne rozeznanie i przetarcie na Pucharze.

Jak ma się ten pierwszy start za sobą to „coś” się  już wie. Czy jest szybko, czy wygodnie no i najważniejsze jak to wygląda w stosunku do przeciwnika. W tym roku jedynym punktem odniesienia są nasze treningi. Mimo to wszystko wskazuje na to, że jest dobrze, ale tak naprawdę przeciwnik to zweryfikuje. Obóz był naprawdę solidnie przepracowany teraz trzeba to tylko albo i aż przełożyć na start!

Za najgroźniejsze standardowo uważam Holenderki i Niemki. Holenderki to brązowe medalistki Mistrzostw Świata i Europy co prawda 50% osady się zmieniła, ale według mnie to nadal osada, która potrafi zaskakiwać. Niemki to również w 50% osada zeszłoroczna czyli srebrne medalistki ubiegłorocznych Mistrzostw Świata. Niemki to też osada prowadzona przez naszego byłego Trenera. Tak, więc z doświadczenia wiem, że będą to na pewno groźne przeciwniczki. Z zeszłorocznych osad bedą jeszcze Ukrainki, które miały srebrny medal Mistrzostw Europy z jedną zmianą. Rekordzistka świata na ergometrze wioślarskim została zmieniona i tym razem popłynie w dwójce bez sterniczki kobiet. Będzie ciekawie! Już nie mogę się doczekać!

Tak jak mówię rośnie chęć do ścigania. Start to takie dla mnie sportowe święto. Pomimo tego, że zawsze się człowiek stresuje to właśnie na ten stresujący moment z niecierpliwością  się czeka. Chwila warta każdego wysiłku 🙂

 To tyle. Jedyne o co mogę prosić w imieniu swojej osady to o Wasze kciuki :)!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *