O mnie

O mnie

Jak się zaczęło..

Nazywam się Agnieszka Kobus – Zawojska, urodziłam się 28.08.1990 roku w Warszawie. Jestem reprezentantką Polski w wioślarstwie. Od dziecka lubiłam sport, głównie bieganie i tak naprawdę moja przygoda z wiosłami zaczęła się dzięki bieganiu i rodzicom. W klasie 1-4 chodziłam do Szkoły Podstawowej im. Bolesława Prusa reprezentowałam tą szkołę w różnego typu biegach i zawodach sportowych. Szło mi całkiem nieźle i to właśnie na takich zawodach podszedł do mnie trener wioślarstwa reprezentujący Szkołę Podstawową nr 54. Zaproponował mi przejście do klasy o profilu sportowym, bo widział we mnie potencjał. Miałam do wyboru dwie klasy wioślarską lub żeglarską, Jednak ze względu na rodziców, którzy sami kiedyś trenowali ten sport nie miałam wyjścia i wybrałam wioślarstwo. Teraz z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że był to strzał w dziesiątkę. Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z wioślarstwem. Na początku uczęszczałam do Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego nr 2 na warszawskiej Pradze. To tam dzięki swojemu pierwszemu trenerowi Jackowi Suchockiemu nauczyłam się wiosłować.

Vivat Academia

Później ze względu na podjęte studia na Akademii Wychowania Fizycznego zmieniłam klub na AZS AWF WARSZAWA, w którym jestem do dzisiaj. Wioślarstwo to wspaniały sport, który nauczył mnie przede wszystkim cierpliwości i samozaparcia. Nauczył mnie również tego, że jak się coś bardzo lubi i raz się nie uda to trzeba próbować jeszcze raz. Gdy nie pojechałam na Igrzyska Olimpijskie do Londynu i nie znalazłam się w składzie postanowiłam mimo to walczyć o wyjazd do Rio i udało się ze znakomitym skutkiem jakim jest medal olimpijski. Ukończyłam Studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie z tytułem magistra, a obecnie studiuję na kierunku zarządzanie na studiach drugiego stopnia na Uczelni Łazarskiego.  Dlaczego ekonomia? Nie wiem, może dlatego, bo nie lubię siedzieć bezczynnie i chciałam pomimo sportu kontynuować naukę, a wybierając ten kierunek mogę sprawdzić się w czymś zupełnie innym. Sport kiedyś się skończy a zawsze uważałam, że trzeba dbać o swój rozwój nie tylko sportowy.

Poza sportem

Poza wioślarstwem uwielbiam podróżować i zwiedzać różne zakątki świata. W swoich podróżach zawsze stawiam na jak najbliższe poznanie danego regionu i utożsamienie się z jego mieszkańcami. Nigdy nie stołuję się w drogich restauracjach i nie jestem bywalczyniom wszystkich muzeów zawartych w przewodnikach, zdecydowanie jest mi bliższe jedzenie typu street food i przebywanie wśród „lokalsów” patrząc na ich codzienne życie. Dla mnie podróże są wspaniałe nie, dlatego, że można spędzić wolny czas w pięknym miejscu, w fajnym hotelu nad basenem, w którym można sączyć drinka z palemką, ale dlatego, że pozwala nam szerzej spojrzeć na swoje życie. Docenić to co mamy i czerpać radość z codziennych chwil. Moim marzeniem jest pojechać z moim mężem w podróż dookoła świata, ale to później….. 🙂

Tutaj nie będę oryginalna i będę podążać za „modą” czyli jestem zdecydowanie fitfreak’iem. Interesuję się zdrowym podejściem do życia. Uwielbiam majstrować w kuchni tworząc zdrowe dania, a najbardziej uwielbiam tworzyć ciasta typu sugarfree, glutenfree itd. Czyli zdrowsze zamienniki typowych słodkości. Największą radość mi sprawiają tego typu wypieki, kiedy szybko znikają a mąż narzeka, że dawno nic nie zrobiłam.
Baristka to może za duże słowo, ale domowa baristka pasuje idealnie. Od niedawna kawa to moja ulubiona przedtreningówka. A przyrządzanie jej traktuję jako codzienny rytuał. Oczywiście musi być świeżo zmielona, świeżo palona oraz świeżo zrobiona- taką lubię najbardziej 😊