Czy wioślarstwo jest dla każdego?

Oczywiście!

Pisząc ten wywód, zastanawiałem się co może zniechęcać do treningu wioślarskiego?

Jedynie co wymyśliłem, to potrzeba odrobiny cierpliwości przy pierwszych „krokach” wioślarskich. Jeżeli jesteś cierpliwy to już nic nie stoi na przeszkodzie, a jeżeli nie jesteś to wioślarstwo nauczy Cię cierpliwości.

Jest to jeden z tych sportów, w którym każdy może się spróbować. Nie ma tu ograniczeń. Duży, mały, chudy, gruby, starszy, młodszy, można wymyślić jeszcze wiele epitetów, ale nadal każdy będzie mógł wiosłować. Kiedyś było przekonanie, że dobry zawodnik musi mieć dobre warunki fizyczne. Jednak to jest tylko teoria i można wymieniać wiele zawodników, którzy mimo gorszych warunków fizycznych potrafili skutecznie wiosłować. Pewnie dlatego, bo wioślarstwo to głównie sztuka charakteru. Warunki owszem mogą pomóc, ale trzeba jeszcze tą pomoc umieć wykorzystać. Dlatego nie ważne ile mierzysz i ile ważysz – wioślarstwo to sport dla każdego!

Mówiąc o sporcie to oczywiste, że poprawimy naszą kondycję, koordynację i całą fizyczność. Wioślarstwo nam w tym jeszcze bardziej pomoże, bo wiosła to trening całego ciała. Pracują praktycznie wszystkie mięśnie.

Jak trening całego ciała, to nie tylko mięśni. Pracuje również mózg 😊 Trzeba się skoncentrować, pomyśleć aby zrobić cały ruch dobrze a jak to zrozumiemy to będzie jeszcze lepiej. Trenuję już kilka lat, w sumie kilkanaście i nadal się tego uczę.

Trenując wioślarstwo nauczymy się współpracy, bo pływając w osadzie (dwójce, czwórce lub ósemce) trzeba ze sobą współpracować. W osadzie musimy dopasować się do siebie nawzajem, znaleźć wspólny „wioślarski język” aby łódka dobrze płynęła. Indywidualiści też znajdą miejsce dla siebie, skiff czyli łódka jednoosobowa daje możliwość pływania samemu. Na wiosłach możemy poznać wiele wspaniałych osób – ja poznałem swoją żonę 😊. Wioślarstwo w ten sposób może nie tylko pomóc w kształtowaniu naszej formy, ale również cech charakteru. Nauczy nas współpracy, jak i samodzielności. Rozwinie wszechstronnie.

Kolejnym pozytywem jest to, że mamy kontakt z naturą. Trening na świeżym powietrzu przed lub po pracy, szkole spowoduje niesamowitą „produkcję” endorfin i super samopoczucie.
No i te widoki…. pięknie!

Na rozgrzewkę można spróbować swoich sił na ergometrze wioślarskim, są one coraz bardziej popularne i jest ich co raz więcej w klubach fitness. Jak już się rozgrzejecie, to warto wybrać się do klubu wioślarskiego gdzie, nauczycie się jak poprawnie korzystać z ergometru i wiosłować.

Jest co raz więcej klubów gdzie amatorzy, którzy chcą spróbować wioślarstwa mogą trenować. W Warszawie są 4 takie kluby. Jednym z tych klubów w Warszawie jest TWDW (Towarzystwo Wisła dla Wioślarzy) i to ten będziemy polecać. Głównie dlatego, bo sami tam często trenujemy i udzielamy się razem z Agnieszką. Czasem, w miarę możliwości czasowych z zawodników zamieniamy się w Trenera i staramy się dzielić swoim doświadczeniem. To, co może ktoś chce z Nami potrenować?


Czym jeszcze można zachęcić do wiosłowania ? A no tym, że jest to swego rodzaju wioślarska rodzina, która ciągle się powiększa. Właśnie to jest najfajniejsze – ludzie, którzy tworzą to miejsce. Na zwykłej siłowni, czy fitness klubie robicie trening i tyle zaś w takich klubach buduje się mega fajne relacje.

Pozdrawiam,
M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *