Puchar Świata w wioślarstwie

Puchar Świata w wioślarstwie to cykl trzech startów. Podczas każdego startu osady zbierają punkty za miejsca 1-8 do klasyfikacji generalnej, która jest ogłoszona na ostatnim Pucharze. Zwycięska osada z pierwszego Pucharu otrzymuje żółtą koszulkę lidera, w której startuje na kolejnym starcie. Na trzecim Pucharze żółtą koszulkę otrzymuje osada, która ma największą sumę punktów z dwóch poprzednich. Tak de facto start w Pucharach dla nas to start kontrolny. Taki sprawdzian, przystanek w drodze do celu. Dla trenerów jest to też czas, aby szukać nowych rozwiązań, ustawień, składów, które można przetestować w warunkach startowych.

Za wygranie Pucharu Świata otrzymujemy statuetkę i własną satysfakcję 🙂 Mi się udało wygrać klasyfikację generalną dwa razy w 2016 i 2017 roku. Jestem z tego faktu dumna, ale nie bardziej niż z medali najważniejszych imprez. Fajnie jest się na tych zawodach pokazać z dobrej strony. Jednak trzeba też pamiętać, że to start kontrolny a najważniejsze są zawsze Mistrzostwa Świata czy Igrzyska Olimpijskie.

W dniach 10-12 maja odbył się pierwszy z trzech Pucharów Świata. Ja nie startowałam dlatego odsyłam Was do krótkiego podsumowania mojego męża. Jak wygląda start na tych zawodach.

Czas na krótkie podsumowanie i opis, jak wyglądają takie zawody.
Ścigaliśmy się na dobrze znanym nam torze w bułgarskim Plovidv. Na tym samym akwenie odbyły się zeszłoroczne Mistrzostwa Świata.Na takie zawody przyjeżdżamy zawsze z kilkudniowym zapasem, zazwyczaj jako jedna z pierwszych ekip. Bardzo to sobie cenię gdyż możemy wszystko na spokojnie sprawdzić, mamy czas na aklimatyzację i kilka treningów na torze. Na miejscu w Plovdiv byliśmy we wtorek, więc mieliśmy dwa dni do pierwszego startu, który odbywał się w piątek. Puchar Świata to ciężkie zawody, gdyż w ciągu trzech dni muszą się odbyć wszystkie starty. W zależności od ilości zgłoszonych osad mogą być to, nawet cztery wyścigi. Jeżeli się nie mylę to w konkurencjach nieolimpijskich te cztery wyścigi mogą się odbyć w dwa dni.W mojej konkurencji, dwójce podwójnej było zgłoszonych 13 osad. Na Pucharze Świata reprezentacje mogą zgłaszać po kilka osad w jednej konkurencji. Wiele krajów korzysta z tej możliwości w tym także Polska reprezentacja, przez co jednymi z naszych oponentów byli nasi koledzy z reprezentacji. W związku z taką ilością osad czekało nas od trzech do czterech startów. Cztery starty byłby w momencie gdy przedbieg zakończylibyśmy bez awansu do półfinału. Wtedy o taki awans walczy się w wyścigu repasażowym. Na szczęście udało się uniknąć takiego dodatkowego biegu dzięki wygranej w przedbiegu.W sobotnim półfinale również wygraliśmy i awansowaliśmy do ścisłego finału, finału A. Do finału A awansują pierwsze trzy osady z dwóch biegów półfinałowych. Osady, które przypływają na miejscach 4-6 następnego dnia ścigają się w finale B. W finale oprócz nas była jeszcze druga dwójka z Polski, a także dwie osady z Chin, Białorusini i Węgrzy. Niestety linię mety przekroczyliśmy jako czwarci. Wyprzedzili nas kolejno Chińczycy, Polacy i Białorusini. Za nami dopłynęli Węgrzy i druga osada z Chin. Mam nadzieję, że podczas kolejnych zawodów wywalczymy lepsze miejsce na mecie. Po wszystkich startach musimy spakować cały sprzęt na przyczepę, która wraca do Polski. Później pozostaje już czekać tylko na powrót do domu, który jest następnego dnia.
Pozdrawiam!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *